TORBA NA BIODRA – A KIEDY NA ROWER?

DSC_0567s1Elclavel

Nigdy nie byłam zapaloną kolarką, ale jazda na rowerze zawsze sprawiała mi przyjemność. Mimo zmęczenia i odcisków na dłoniach, czasem zdarza mi się puścić te niedogodności w niepamięć i ruszyć w nieznane. :-) Nie mam przy swoim niebieskim dwukołowcu jeszcze wymarzonego przedniego koszyka, w którym mogłabym wozić aparat i portfel, więc postanowiłam poszukać alternatywy.

Już ponad miesiąc dom opuszczam tylko na wizyty lekarskie i uczelniane (choć te są już za mną!), więc rower stoi w szopie, a ja snuję tylko domysły jakby to było gdyby……. Niby skręcona kostka się goi, ale to jeszcze nie czas na dalekie podróże.

Nauczyłam się ostatnio obsługiwać maszynę do szycia lewą, zdrową stopą i idzie mi to całkiem nieźle :-). Alternatywą dla koszyka jest torba na biodra – nerka, którą wykroiłam korzystając z innej tego typu torby. Materiał jaki użyłam do dżins w czerwono-kremowe paseczki, który uwielbiam i chętnie wykorzystuję, choćby tutaj. Bordowy zamek idealnie wpasował się w tę kolorystykę. Czarny pasek z taśmy rypsowej ma 2cm szerokości. Montowanie na nim klamry już opanowałam, ale założenie regulacji przerosło moje umiejętności. W Internecie nie znalazłam żadnego opisu jak go założyć, więc próbowałam do momentu, aż się udało (choć wciąż nie wiem, czy zrobiłam to poprawnie). Dół torby wycięłam trochę za płytki, przez co nerka jest bardziej płaska od tej, z której brałam wzór, ale na telefon i dokumenty w zupełności wystarczy :-) Aparat musi poczekać na koszyk ;-)

DSC_0562s1Elclavel

DSC_0559s1Elcavel

DSC_0558s1Elclavel

A tak torba wygląda na mnie.
Szkoda tylko, że na rower obie będziemy musiały zaczekać…

DSC_0569s1Elclavel

Udostępnij

14 komentarzy “TORBA NA BIODRA – A KIEDY NA ROWER?

  1. ja katya
    13 lipca 2013 - 22:38

    Ej no bomba! Ja na swoją nerkę wciąż czekam bo bardzo ułatwiłaby mi życie:P Kolor masz fajny no i rzeczywiście lepszego zamka niż bordowy się nie dało, zazdroszczę ci nery:D

  2. It's So Easy
    14 lipca 2013 - 05:51

    super nereczka! bardzo ładny kolorek i jak zwykle staranne wykonanie :) na rower będzie idealna ;)
    pozdrawiam

  3. Panna Kropka
    14 lipca 2013 - 07:00

    Bardzo ładnie wyszła , praktyczna rzecz , takie lubię najbardziej, choć przyznam się , że nigdy w życiu nerki takiej nie miałam O.o Cieszę się, że z Twoją nogą już lepiej ;* Miłej niedzieli!

  4. To się skończy szwami
    15 lipca 2013 - 22:35

    Właśnie znalazłam Twojego bloga na stronie Burdy:) świetne zdjęcia! ja zawsze trochę bałam się jeździć na rowerze po mieście, a poza miasto było mi za daleko, ale wyjazd do Kopenhagi, gdzie byłam „skazana” zupełnie to zmienił. nawet zauważyłam, że teraz kiedy oglądam zdjęcia stylizacji i uszytków, najpierw wzdycham do roweru na zdjęciu:) (oczywiście, jeśli tam jest) Lubię szyć nerki, właściwie od tego zaczęłam naukę szycia. Ale twoja ma wyjątkowo ciekawy krój – jeszcze takiej nie widziałam! I bardzo mi się podoba kolor!

    • El clavel
      16 lipca 2013 - 08:01

      Tak podróż rowerem po mieście, zwłaszcza wielkim jest wyzwaniem. Na chodniku tłok, na ulicy niebezpiecznie – nie wiadomo co wybrać!
      Bardzo dziękuję i pozdrawiam :)

  5. mru
    21 lipca 2013 - 16:50

    przepiękna :) wspaniały kolor ;) no i mega przydatna :) życzę, żebyście się obie jak najszybciej wybraly na rower :*

  6. Piwi
    2 sierpnia 2013 - 22:57

    Właśnie tak wypatrywałam u Ciebie takiej nereczki jakieś. ;D Piękna Ci wyszła. Ostatnio zapanowała moda na nie. Ale nie ma się co dziwić… Sama szukam idealnej, bo odkąd wakacje się zaczęły nie ma dnia, żebym nie przebyła kilkudziesięciu kilometrów rowerem i masz racje, że taka rzecz to zdecydowanie ułatwia. ;)

    Pozdrawiam.

    • El clavel
      3 sierpnia 2013 - 09:31

      Moda modą, ale najważniejsza wygoda! :) Dziękuję i pozdrawiam ;)

  7. Piwi
    2 sierpnia 2013 - 22:58

    P.S – Świetny nagłówek… i w ogóle podobają mi się te zmiany blogowe :)

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola wymagane zostały oznaczone *