Mimo obaw o słomiany zapał, kurs kaletniczy w Krakowie jeszcze mi się nie znudził. Długa podróż i brak snu rekompensują zajęcia praktyczne, z których co raz przywożę nowe uszyte rzeczy. Czerwony portfelik to trzecia rzecz jaką zrobiłam ze skóry. Wybrałam niewielkie czerwone i fioletowe skrawki, które dobrze do siebie pasowały i zaczęłam rozmyślać co zCzytaj dalej

1
Udostępnij

Kiedy na początku szyłam małe torebki, już wtedy myślałam, że potrzebny jest do nich mały portfelik. Taki, w którym zmieszczą się pieniądze, kilka kart i bilety. Uszyłam więc takie maleństwo, by moja torebka nie była wypchana, a jednocześnie miała wszystko, czego potrzebuję. :) Portfelik zrobiłam z surowego płótna i bawełnianej lamówki.

0
Udostępnij