FILM Z IGŁĄ W TLE: „Diabeł ubiera się u Prady” 1 i 2 — film o modzie, który nadal inspiruje
Powrót do cyklu „Film z igłą w tle”
Czy jest lepszy film, by rozpocząć powrót mojego cyklu „Film z igłą w tle”, niż kultowy już „Diabeł ubiera się u Prady 2”? Chyba nie 😊
Od dawna nosiłam się z zamiarem powrotu do opisywania filmów o szyciu, modzie i kostiumach, które lubię i które mnie inspirują. Jeśli pamiętasz ten cykl sprzed lat — bardzo się cieszę, że tu jesteś. A jeśli trafiasz na niego pierwszy raz — witaj 💛
O czym jest „Diabeł ubiera się u Prady”?
Od tygodnia w polskich kinach można oglądać drugą część filmu o Andrei (Anne Hathaway), która marzyła o karierze w poważnym dziennikarstwie, a ostatecznie trafiła do redakcji „Runway” — najważniejszego magazynu mody, inspirowanego światem Vogue’a.
W pierwszej części Andy zostaje asystentką Mirandy Priestly (Meryl Streep) — redaktor naczelnej i tytułowego „diabła”. Powiedzieć, że warunki pracy były trudne, to jak nie powiedzieć nic 😅 Andy, która początkowo nie interesuje się modą, próbuje odnaleźć się w nowym świecie, jednocześnie nie zatracając samej siebie.
To właśnie jej przemiana stylu jest chyba najbardziej pamiętną częścią filmu. Kultowe sceny na ulicach Nowego Jorku, gdy Andy co kilka sekund pojawia się w nowych stylizacjach od największych projektantów, mogłabym oglądać bez końca. Te kadry nadal robią ogromne wrażenie.
W drugiej części Andy wraca do „Runway” trochę jako koło ratunkowe dla Mirandy. Jest już uznaną dziennikarką, ale zostaje bez pracy i ponownie trafia do świata mody. Towarzyszy jej dobrze znany Nigel (Stanley Tucci), który znowu staje się jej dobrym duchem i przewodnikiem po świecie stylu.
Kamizelka, którą chcę mieć w swojej szafie
Tym razem stylizacje Andy wydają mi się dużo bardziej „jej”. Jest w nich więcej dojrzałości i luzu — szerokie spodnie, kamizelki, koszule i długie spódnice tworzą styl nowoczesnej kobiety pracującej. Bardzo spodobały mi się warstwowe zestawy i myślę, że sama chciałabym trochę zainspirować się nimi przy tworzeniu swojej garderoby na ten sezon.
Od jakiegoś czasu czuję, że potrzebuję małego przeglądu szafy i kilku nowych, dobrze przemyślanych ubrań. Jedno wiem na pewno — po tym filmie marzę o dobrze skrojonej kamizelce w stylu Andy, noszonej do długiej plisowanej spódnicy.

Źródło: 20th Century Studios – oficjalna strona filmu „The Devil Wears Prada 2” https://www.20thcenturystudios.com/movies/the-devil-wears-prada-2
Miranda Priestly, Emily Blunt i Nigel — bohaterowie filmu
Miranda pozostaje dla mnie niedoścignionym symbolem pewności siebie i stylu. To kobieta, przy której wszyscy milkli — nie tylko przez jej pozycję, ale też przez profesjonalizm. Od lat podziwiam Meryl Streep i chyba mogę już oficjalnie powiedzieć, że to moja ulubiona aktorka.
Nie mogę też nie wspomnieć o Emily Blunt, która w drugiej części trochę namiesza 😉 Jej stylizacje były świetne, ale najbardziej zapamiętam tę z dżinsowymi ogrodniczkami.
I oczywiście Nigel — grany przez Stanleya Tucciego — mój ulubiony bohater filmu. Ciepły, inteligentny, zabawny. Stanley Tucci jest mistrzem drugiego planu i zawsze ogromnie lubię oglądać go na ekranie.
Za co lubię „Diabeł ubiera się u Prady”?
Chyba za to, że mimo świata mody, który przez wielu bywa uznawany za powierzchowny, pokazuje bardzo silne i inspirujące kobiece postaci. Miranda, Andy i Emily są zupełnie różne, ale każda z nich ma w sobie determinację, odwagę i konsekwencję w dążeniu do celu.
Może to zabrzmi trochę banalnie, ale myślę, że takie bohaterki mogą inspirować młode dziewczyny — nie tylko stylem, ale też siłą charakteru. Jedni zachwycą się ubraniami, inni pewnością siebie, którą te kobiety mają w sobie.
A Ty? Oglądałaś/eś już drugą część „Diabeł ubiera się u Prady”? 💛